Jarmark staroci i rękodzieła

Afrykański Wieczór Sztuk - w piątek 1 marca 2019 r. o godz. 18.00. Wstęp wolny!

2019-02-16

Koncert tradycyjnej muzyki Sahary, „Sen o Saharze” - wystawa fotoobrazów, „Kwikorera” - wystawa malarstwa, prezentacja o Rwandzie, degustacja marokańskiej herbaty i oleju arganowego. 

W programie Wieczoru:

- Koncert tradycyjnej muzyki Sahary w wykonaniu Mustaphy El Boudani.

- Wernisaż wystawy fotoobrazów Doroty Chojnowskiej i Selima Saffarini pt. „Sen o Saharze”.

- Wernisaż wystawy malarstwa Janiny Hernik pt. „Kwikorera”.

- Prezentacja multimedialna Janiny Hernik o Rwandzie.

- Degustacja marokańskiej herbaty i oleju arganowego.

 

Wystawy czynne do 07.04.2019 r.

Współorganizatorem Afrykańskiego Wieczoru Sztuk jest Stowarzyszenie Współpracy Polsko-Marokańskiej „Africae Deserta Project” https://pl-pl.facebook.com/AfricaeDesertaProject/ . 

 

Mustafa El Boudani - urodził się na pustyni w tradycyjnej rodzinie Nomadów z południowego Maroka. Kiedy był dzieckiem jego rodzina zdecydowała się przeprowadzić do M’Hamid El Ghizalne, którą nazywa się „Wrotami Sahary”. Tu stawiał swoje pierwsze artystyczne kroki. Podstaw gry na tradycyjnych instrumentach i śpiewu uczył się wśród przyjaciół i rodziny zgromadzonej przy ognisku pod niebem pełnym gwiazd. W pewnym momencie kupił swoją pierwszą gitarę i tak zaczęła się jego muzyczna droga. Mustafa obecnie jest wokalistą, gitarzystą i bębniarzem, gra na kastanietach - karkabat oraz tańczy. Aktualnie pracuje w Stowarzyszeniu Współpracy Polsko-Marokańskiej „Africae Deserta Project”. W Polsce oraz w Maroko od 2015 r. realizuje projekt "Górale na Saharze - Nomadzi w Beskidach”. Bierze udział w redykach oraz uczestniczy w imprezach w ramach projektu „Karpaty Łączą”. Koncertuje w całej Europie, ale najlepiej czuje się w Polsce. Został zaproszony do nagrania wspólnej płyty z zespołem Dikanda. Na płycie „Devla Devla” znajdują się dwie kompozycje: tradycyjna „Africa Zina” oraz „ Yamali charme alah”. Obecnie ukazała się płyta El Boudani Mus "Nomad"- to podróż muzyczna na Saharę, odkrywanie jej tradycyjnych dźwięków we współczesnych aranżacjach. Wśród nagrań są też kompozycje El Boudani Musa, jak Hobo Taha. Utwory śpiewane są w języku Hassani (dialekcie Hassaniya) i opowiadają o przyrodzie, ludziach, zwierzętach, gwiazdach, miłości, Bogu, pustyni. Uważny słuchacz wychwyci na niej również znajome góralskie dźwięki. Na płycie NOMAD El Boudani Mus zagali również Górale Żywieccy - Kapela Po pieronie oraz DudySkrzypce (instruktorzy Fundacji Braci Golec). Strona FB: www.facebook.com/public/Mustapha-El-Boudani.

 

 

SEN O SAHARZE

Czasem kilka dni zostawia na duszy tak mocny ślad, że musisz za nim iść, nie wiedząc dokąd prowadzi. Nas doprowadził do stworzenia wystawy Sen o Saharze. Sahara to stan umysłu. Osiągasz go wśród bezkresu piasku, u podnóża wydmy albo na jej szczycie. Bo Sahara skłania do przemyśleń. Musisz tylko dać jej szansę. Zatem zanurz się w niej na kilka dni i pozwól działać, albo odwiedź naszą wystawę Sen o Saharze…

Chwila przed zaśnięciem

W naszym przypadku wszystko zaczęło się niewinnie. Wyruszyliśmy z desert campu Chraika na pustynię. Trochę słońca, złoto wydm i wielbłądy, które rzucały mniej lub bardziej wydłużone cienie na piasku od pierwszej chwili zmusiły nas do wyciągnięcia aparatów fotograficznych. Potem słońce wywołało w nas pragnienie, poczuliśmy też pierwsze oznaki zmęczenia po kilku godzinach nieustannego brodzenia po kostki w piasku. Potem musieliśmy się pogodzić z myślą, że wszędzie - w oczach, w zębach, w śpiworze, w namiocie chrzęści nam piasek. Nie ma sensu go wytrzepywać, bo i tak pojawi się nowy, nie ma jak go zmyć, bo przecież trzeba oszczędzać wodę. Wtedy zaczęliśmy się zastanawiać - po co tu jesteśmy. A to Pustynia zaczęła odkrywać przed nami swoje karty…

Te gwiazdy...

Wieczorem zachwycił nas pierwszy zachód słońca. Majestatycznie zatonęło gdzieś między falami wydm, po czym na niebie pojawiły się gwiazdy. Nasi przewodnicy dorzucili do nich kilka garści iskier z ogniska, chwycili za instrumenty i zaczęli śpiewać. Tak rozpoczął się nasz Sen o Saharze. Dopiero jednak następnego dnia Sahara pokazała nam swoją najpiękniejszą twarz w postaci… burzy piaskowej.

Wszystko zaczęło się niewinnie…

od podmuchów wiatru. Każdy z nich, niczym szklankami, wsypywał piasek do naszych namiotów. Kiedy ruszyliśmy w drogę rozmazała się granica między niebem a ziemią. Nasz wzrok sięgał ledwie na wyciągnięcie ręki. Nagle stanęliśmy twarzą w twarz z żywiołem, zawieszeni pomiędzy niebem a ziemią. Gdzieś przed nami majaczyły sylwetki wielbłądów. Wyglądały jakby unosiły się ponad ziemią w tumanach piasku. Wszystko stało się nagle tak nierealne. Przestał istnieć czas, logika, prawa fizyki. Była tylko Sahara i myśli kotłujące się w głowie. Zaczęliśmy śnić nasz Sen o Saharze…

 

Dorota Chojnowska jest antropologiem kultury, dziennikarką piszącą o podróżach i włóczykijem. Uwielbia zadawać pytanie „jak tam jest?”. Następnie pakuje plecak i rusza w podróż w najróżniejsze zakątki świata, by odszukać odpowiedzi. W ten sposób od blisko dwudziestu lat samotnie podróżowała, opisywała na blogu www.AlePieknySwiat.pl i fotografowała ludzi oraz miejsca. Dwa lata temu dołączył do niej Selim Saffarini - właściciel serwisu rowerowego HUSAbikes.pl www.husabikes.pl i roweru bambusowego, którego zbudował zainspirowany opowieściami Doroty. Od dwóch lat wspólnie prowadzą bloga i przemierzają świat - nie tylko na bambusowych rowerach. Strony FB: www.facebook.com/aleswiatjestpieknywww.facebook.com/husabikes.

 

 

KWIKORERA

Powstanie cyklu obrazów poprzedziło zainteresowanie artystki czarną Afryką, w szczególności Rwandą dotkniętą tragedią ludobójstwa, które jak podkreśla miało miejsce za jej życia. Jedna z najbrutalniejszych, instytucjonalnie zorganizowana i systematycznie przeprowadzona eksterminacja ludności Tutsi rozgrywała się na oczach międzynarodowej społeczności i pomimo sił ONZ stacjonujących w tym czasie w Rwandzie nie podjęto działań aby zapobiec rzezi. Współcześnie przeciętny Europejczyk nie ma zbyt wielu informacji, a czasem nawet świadomości zaistnienia konfliktu, który pochłonął ponad milion ofiar i który można pod wieloma względami porównać do tragedii holokaustu. W 2015 roku Janina Hernik udała się w podróż do Rwandy, gdzie przebywała wśród świadków ludobójstwa, ludności rwandyjskiej plemion Tutsi i Hutu. Punktem wyjścia do stworzenia cyklu Kwikorera było jedno z pierwszych pytań nurtujących artystkę przed wyjazdem: Czy potrafię się utożsamić z ofiarami ludobójstwa? Po pewnym czasie przestaję zauważać ich ciemny kolor skóry. Następnie nie są już dla mnie ani Hutu, ani Tutsi. Przed oczami przesuwają mi się tylko martwe natury umieszczone na ich głowach. Kwikorera (w języku kinya ruanda oznacza noszenie na głowie) stała się ogniwem łączących przeszłość z teraźniejszością. Przed masakrami, jak i w ich trakcie podczas ucieczek niesiono swój dobytek na głowach. Później Hutu uciekający przed zemstą i osądem czynili tak samo, niosąc na głowach między innymi blachę zrabowaną z dachów domów Tutsi, która w tamtym czasie miała dużą wartość. Rwanda obecnie jest krajem młodych ludzi, rzadko widuję osoby w wieku średnim, sporadycznie mijam osoby starsze. To skutek ludobójstwa, taki nieoczywisty ślad tamtych zdarzeń. Ogólnie, oprócz oficjalnych miejsc pamięci, trudno jest zauważyć cokolwiek, bezpośrednio nawiązującego do tamtej tragedii. Kraj tętni życiem na ulicach, oprócz eksplozji kolorów, eksplozja smaków zawartych w świeżo zerwanych owocach, sprzedawanych na ulicach. Zdecydowanie jest to kraina życia, zbudowana na kościach miliona ludzi.

 

Janina Hernik - urodzona w 1989 roku w Rybniku. W 2018 r. obroniła pracę magisterską na Wydziale Malarstwa katowickiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni interdyscyplinarnej prof. Lesława Tetli oraz dyplom dodatkowy w pracowni prof. Antoniego Kowalskiego. Strona FB: www.facebook.com/janinahernikart.



rybnik.eu kultura.rybnik.eu Karta seniora Karta dużej rodziny www.rybnik.com.pl
zamknij